Jak wygrać wyścig?

Fakty i mity – piwo i kolarstwo!
13 września 2017
Strefy treningowe – tego jeszcze nie wiesz
13 września 2017

Autor: Arek Kogut (arek@way2champ.com)

Kiedy zaatakować? Jakie cechy fizyczne są ważne? Jaką rolę odgrywa psychika? Jak wygrać wyścig? Wraz z Piotrem Szafrańcem analizujemy jego wygrane zawody!

Na obiekt naszych rozważań wybraliśmy nietypowy start – kryterium w Częstochowie z 2015 roku. Dlaczego nietypowe? Dystans wyścigu wynosił… 5,5km! W takich warunkach niełatwo się odnaleźć, a tym bardziej powalczyć o zwycięstwa. Czego do tego potrzeba? Jak wygrać wyścig kolarski? Przeczytajcie wywiad z Piotrem.

 

Jak wygrać wyścig – Piotr Szafraniec

Way2Champ: Co jest wg Ciebie najważniejsze w kryterium jeśli chodzi o przygotowanie fizyczne?

Piotr Szafraniec: W przypadku kryterium wg mnie dużą rolę odgrywają osiągane maksymalne moce, wykorzystywane do nagłych zrywów, przyspieszeń. Ważna jest moc zarówno nóg, jak i rąk. Można oczywiście rozegrać to w inny sposób, odjeżdżając od peletonu, jednak liczne zakręty samoistnie wymuszają interwałowy styl jazdy.

Way2Champ: Jakie cechy psychiczne trzeba mieć do wygrania kryterium?

Piotr Szafraniec: Upór, wolę walki od staru do mety, ale połączone z chłodną kalkulacją podczas jazdy. Dobrze jest też być troszkę „bandytą” na asfalcie, myślę że zawodnicy ścigający się na szosie rozumieją to pozytywne pojęcie dotyczące techniki jazdy.

Way2Champ: Co wg Ciebie pomogło Ci w wygranej  jeśli chodzi o doświadczenie taktyczne?

Piotr Szafraniec: Znajomość przeciwników, dobrze poznana trasa (podczas rozgrzewki), atak w najbardziej właściwym momencie i chłodna kalkulacja, wręcz hamowanie zapału podczas ucieczki.

 

Way2Champ: Czy wykorzystywałeś podczas wyścigu wiedzę o swoich parametrach fizycznych (np. kadencja, pomiar mocy, tętno)?

Piotr Szafraniec: W sporej mierze tak, obserwowałem zwłaszcza tętno, jednak wyścig wymagał dużo większej mocy niż na treningu i tutaj można łatwo przekraczać swoje granice.

Way2Champ: W jaki sposób przygotowywałeś się do finiszu?

Piotr Szafraniec: Ostatni zjazd tuż przed metą w swoim stylu odpoczywałem siedząc w pozycji aero na ramie. Staram się płynnie pokonywać zakręty w najbardziej optymalnej linii, co ułatwia utrzymanie wyższej prędkości. Przed samym finiszem już sam siebie wewnętrznie dodatkowo pobudzałem, ale zdarza mi się czasem również zwyczajnie uderzyć dłonią mocno w twarz na nerwowe pobudzenie.

Way2Champ: Co robiłeś przed i po wychodzeniu z zakrętów (kadencja, przełożenie, hamowanie, tor jazdy)?

Piotr Szafraniec: Jak wspomniałem, szukam optymalnego toru jazdy, zwracając uwagę również na stan nawierzchni. W Częstochowie  dodatkową trudnością jest też nawierzchnia brukowa i tam szukałem szansy na płynną jazdę tuż przy krawężnikach, gdzie jest nieco równiej. Normą jest redukowanie przełożenia do dużo bardziej miękkiego już przed samym zakrętem, by po wyjściu z niego mieć już wszystko gotowe do rozpędzenia roweru. Znany jestem z tego, że w peletonie hamuję przed zakrętem jako jeden z ostatnich, przez co często w samym zakręcie potrafię przesunąć się nawet o kilkanaście pozycji w peletonie do przodu.

Way2Champ: Way2Champ: Jak ustawiałeś się w peletonie podczas jazdy (początkowe, środkowe, ostatnie okrążenia)?

Piotr Szafraniec: Tutaj mam zakodowaną zawsze zasadę, by nie jeździć w ogóle z tyłu, gdzie często wpadamy na kraksy, czy łatwo możemy przeoczyć odjazd z czoła grupy. Staram się jeździć z przodu, by kontrolować rozwój sytuacji i szybko reagować. Jednak robię to w taki sposób, by mieć możliwość schowania się za plecami przynajmniej 1-2 zawodników. W kryterium często już po starcie rozgrywane są decydujące akcje, więc nie można być uśpionym.

Way2Champ: Jaką rozgrzewkę zastosowałeś?

Piotr Szafraniec: Nie przepadam za rolkami, czy trenażerem podczas rozgrzewki, standardowo rozgrzewam się gdzieś na trasie poza wyścigiem około 30 minut i na koniec objeżdżam trasę kryterium włączając w to mocne akcenty sprinterskie 3-4 razy.

Way2Champ: Jakie wnioski wyciągnąłeś po kryterium? Czy uważasz, że mogłeś coś zrobić lepiej?

Piotr Szafraniec: Przede wszystkim nieco zbagatelizowałem rywala , który odjechał tuż przede mną, przez co musiałem go gonić , jednak taktycznie potem rozegrałem bardzo dobrze wyścig, starając się go gonić mocno i równo, oszczędzając siły w każdym możliwym miejscu. Sam finisz pozbawiony był jakiejkolwiek kalkulacji i dałem z siebie więcej niż potrafię w normalnych warunkach.

 

Analiza danych z wygranego wyścigu

 

 

Dane ogólne:

  • Czas: 8:23min
  • W NP: 373W (5,5W/kg)
  • W AVG: 319W (4,7 W/kg)
  • VI: 1.17
  • HR avg: 170
  • HR max: 181
  • Długość wyścigu: 3x1750m

 

Dane szczegółowe z rund: 1/2/3

  • W NP: 368 / 369 / 362
  • W AVG: 334 / 330 / 363
  • HR avg: 162 / 172 / 175
  • CAD avg: 83 / 79 / 81
  • VI: 1.10 / 1.12 /  1.00
  • W/kg: 4.91 / 4.85 / 4.6
  • PR: 38.2 / 38.4 / 37.8

 

 

Wnioski:

  • początek wyścigu agresywny, zarówno pod kątem mocy, kadencji jak i ilości zrywów
  • pierwsze dwie rundy przejechane relatywnie mocno (4,8-4,9W/kg) z dużą ilością skoków i przyspieszeń
  • ostatnia runda ze świadomym oszczędzaniem energii przed sprintem (4,6W/kg) i ustabilizowanym wysiłkiem (bez zrywów) – VI 1.00
  • uwagę zwraca duża ilość czasu spędzona bez pedałowania (3:10min, czyli 38% wyścigu) – świadczy to o dobraniu odpowiedniej taktyki i optymalnej technice jazdy w grupie (oszczędzanie energii tam, gdzie tylko to możliwe)
  • dzięki temu Piotr zaoszczędził cenne „zapałki” na ostatnią rundę
  • końcowy sprint to maksymalny wysiłek z całego startu (15sek, 12W/kg) owocujący zwycięstwem w wyścigu

Komentarze

komentarze